Dlaczego programiści kochają terminal, skoro współczesne systemy operacyjne oferują dopracowane do perfekcji interfejsy graficzne? Odpowiedź nie leży w nostalgii czy chęci odizolowania się od reszty użytkowników komputera za pomocą czarnego okna z migającym kursorem. Chodzi o surową wydajność, kontrolę nad systemem plików oraz możliwość manipulowania danymi w sposób, którego żadne klikalne menu nie jest w stanie obsłużyć bez wprowadzania zbędnych opóźnień i ograniczeń funkcjonalnych.
Wiersz poleceń to środowisko, w którym ekspresja intencji programisty następuje bezpośrednio przez tekst. Gdy pracujesz w GUI (Graphical User Interface), jesteś ograniczony do tego, co przewidział projektant interfejsu. Każdy przycisk, suwak czy okno dialogowe to gotowy scenariusz, poza który bardzo trudno wyjść. Terminal znosi te bariery. Pozwala łączyć dziesiątki małych, wyspecjalizowanych narzędzi w skomplikowane rurociągi (pipes), które w czasie rzeczywistym filtrują logi, przetwarzają rekordy baz danych czy automatyzują proces wdrażania kodu na serwery. To właśnie ta modularność buduje fundament relacji specjalisty z powłoką systemową.